Gry i Encyklopedia Gier

Nie masz konta w serwisie? Zarejestruj się

Colin McRae: DiRT 2 - Recenzja

Premiera:

PL:Brak danych
EU:2009
Skrót informacji:

zobacz opis

Jako sequel uznanej gry wyścigowej z 2007 roku, DiRT 2 jest osadzony na nowym poziomie bezdroży, z technicznym bechmarkiem, ekscytującymi, nowymi typami wyścigów, atmosferą wielkiego wydarzenia, oszałamiającymi lokacjami, nowymi bohaterami off-roadowymi...
0 / Głosów: 0

Colin McRae: DiRT 2 - Recenzja

  • 12:19, 6.11.2009
  • Halosza
Schyłek lat dziewięćdziesiątych. Colin McRae Rally. Absolutny opad szczęki. Tak w trzech krótkich zdaniach mogę opisać moje doświadczenia z pierwszą grą rajdową sygnowaną nazwiskiem szkockiego mistrza kierownicy. Rok później miałem okazję spędzić dziesiątki, jeśli nie setki godzin z sequelem. Kolejne edycje nieco odstawały od moich wyobrażeń. Pierwszy DiRT postanowił zerwać z ideą standardowych rajdów WRC. Postanowiono na widowiskowe rajdy odbiegające od zasad FIA. Bez wątpienia była to pozycja ciekawa i arcygrywalna, jednak Codemasters wyraźnie odeszli od korzeni serii. Na szczęście jest nadzieja na odbudowę jednej z moich ulubionych dyscyplin sportów samochodowych. Zanim jednak pojawi się gra ściśle oparta na licencji WRC, zajmijmy się tym co przygotowali nam Mistrzowie Kodu.

Po DiRT 2 nikt nie spodziewał się cudów. Wyszedłem z przekonania, że będzie to dopieszczona, rozszerzona pierwsza część, która przecież była wyśmienita pod wieloma względami. Nie podchodziłem więc do tego tytułu ze szczególnie pozytywnym nastawieniem. Zdawałem sobie sprawę, że musi to być dobra gra, ale na pewno nie taka, która jest w stanie wciągnąć mnie na kilkadziesiąt godzin. Okazuje się, że wciągnęła.

Na początku warto zaznaczyć, że postać tragicznie zmarłego Colina McRae nie jest tylko chwytem marketingowym. Na jego postaci w dużej mierze oparto strukturę trybu kariery (DiRT Tour). Rozpoczynamy jako żółtodziób startujący w zawodach dla początkujących amatorów sportów motorowych. Z czasem wspinamy się na wyższe poziomy reputacji, otrzymujemy dostęp do nowych pojazdów i odkrywamy nowe trasy na których możemy rywalizować z Kenem Blockiem, Travisem Pastraną, Davem Mirrą czy Davidem Coulthardem. Widać, że Codemasters postarało się o pozyskanie nośnych nazwisk, które zna każdy fan zarówno rajdów i wyścigów samochodowych, jak i motocyklowych. Po osiągnięciu odpowiedniego levelu następuje moment kulminacyjny, będący hołdem dla Szybkiego Szkota.

Tryb kariery składa się z setki wyzwań rozlokowanych w wielu miejscach świata. Ścigamy się m.in. Chinach, Malezji, USA, Chorwacji, Japonii. Każde z tych miejsc charakteryzuje się nie tylko innym typem trasy, ale także często konkurencją. Poza rajdami samochodowymi, w których zawodnicy są wypuszczani kolejno, w określonym odstępie czasowym, mamy do czynienia ze klasycznym rallycrosem, rajdami buggy, eliminatorem oraz walką na punkty kontrolne. Ostatnia z konkurencji wymaga zapewne wyjaśnienia. Zabawa polega na uzyskaniu jak najlepszego czasu w poszczególnych sektorach trasy. Za odpowiednie pozycje przyznawane są punkty, które składają się na końcowy wynik.. Ciekawą konkurencją jest także Gate Crasher, czyli typowa czasówka urozmaicona dziesiątkami wykonanych ze styropianu bramek, które należy rozjeżdżać, w zamian za co otrzymujemy dodatkowy czas. Do tego dochodzą także turnieje specjalne, takie jak X-Games. Konkurencji jest mnóstwo i z pewnością nie można narzekać na monotonię.

Model jazdy jest zręcznościowy, jednak widać spore różnice w prowadzeniu się poszczególnych pojazdów. Jeśli jakiś pojazd ma niski współczynnik kierowalności, to z pewnością to odczujemy. Spore znaczenie ma nawierzchnia po której się poruszamy. Hamując w kałuży nie trudno utratę panowania nad pojazdem. Podróżowanie po piasku różni się znacznie od pokonywania kolejnych metrów po nawierzchni szutrowej czy asfaltowej. Jako, że niejednokrotnie podczas jednego wyścigu bądź rajdu spotykamy się ze wszystkimi rodzajami nawierzchni, to nie można narzekać na monotonnie.

Na plus można zaliczyć także system levelowania naszego kierowcy. Został on tak skonstruowany, że dość szybko awansujemy na kolejne poziomy doświadczenia, a my mamy wrażenie że ciągle jesteśmy za coś nagradzani. Twórcy przygotowali szereg misji, które dają nam dodatkowe punkty. Otrzymujemy je np. za wykorzystanie systemu cofania czasu (liczba cofnięć jest uzależniona od wybranego poziomu trudności), wykonane drifty, skoki itd.

Wszystkich maszyn jest trzydzieści pięć. Może wydać się to liczbą małą, jednak część z pojazdów dostępna jest w kilku inkarnacjach. Po założeniu odpowiedniego bodykitu i zmian w ustawieniach silnika z klasycznej maszyny do WRC czy rallycrossu otrzymujemy pojazd idealnie nadający się do rajdów w Utah, w których najważniejszym parametrem jest prędkość maksymalna. Wszelkie modyfikacje przeprowadzane są automatycznie, a my jedynie musimy uiszczać za odpowiednią opłatę. Podczas gry będziemy jeździć zarówno Subaru Imprezą, jak i Mitsubishi Lancerem. Nie zabrakło także terenówek takich jak Bowler, czy Hummer oraz pojazdów typowo wyścigowych: Nissan 350Z czy BMW Z4 Coupe Motorsport. Miejsce znalazło się także dla klasycznych rajdówek: MG Metro czy Forda RS200. Warto kilka słów napisać o kamerze z wnętrza wozu, która wygląda świetnie. Gdy woda czy kurz lądują na naszej szybie, włączają się wycieraczki, a my mamy wrażenia rzeczywistego prowadzenia samochodu. Podobne doznania są podczas pokonywania tzw. 'hopek'. Niestety – widok z wnętrza jest wręcz niegrywalny, szczególnie gry gramy na kierownicy, więc większość graczy i tak będzie grało z widokiem 'z maski' lub zza rajdówki.

Oprawa graficzna jest olśniewająca. Gra wygląda niesamowicie! Modele pojazdów są świetnie wykonane – zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Do tego dochodzi świetny system brudzenia się pojazdów oraz model zniszczeń pojazdów. Elementy karoserii w efektownym stylu odrywają się, blacha wygina, koła opadają, a szyby pękają. Szkoda, że takich doznań nie mamy w Forza Motorsport 3. Gracze preferujący nieco łatwiejszą rozgrywkę mogą przed każdym rajdem lub wyścigiem przełączyć tryb uszkodzeń na wizualne, dzięki czemu obrażenia naszego pojazdu nie wpłyną na właściwości jezdne. Świetnie wyglądają również trasy, których otoczenie jest zniszczalne – można rozjechać zarówno małą barierkę, jak i rozbić duży mur znajdujący się obok trasy. Szkoda tylko, że niektóre kamienie nie ruszają się ani o milimetr.

Jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju filtrów, jakie są nanoszone na obraz podczas rozgrywki. Niechlubnym przykładem jest np. Need For Speed: Undercover, który wręcz frustrował mnie różnymi efektami maskującymi niedostatki graficzne. Okazuje się, że w DiRT 2 zastosowano podobne filtry, szczególnie podczas powtórek, jednak one zupełnie nie rażą. Graficy Codemasters potrafili znaleźć złoty środek i nie 'przebajerowali'. Śmiem twierdzić, że jest to najładniejsza gra wyścigowa/rajdowa dostępna na Xbox 360.

Colin McRae: DiRT 2 to produkcja dająca wiele godzin świetnej zabawy. Satysfakcjonujący jest zarówno tryb single jak i multiplayer, więc nie ma obaw, że po trzech godzinach zabawa zacznie być nudna. Świetnie wrażenia wizualne jeszcze bardziej przyciągają do konsoli. Jeśli masz chęć na zręcznościowe wyścigi i rajdy, to bez wątpienia jest to pozycja skierowana dla Ciebie. Tym bardziej, że nie ma konkurencji w tym gatunku.

Colin McRae: DiRT 2 - ocena końcowa

  • Colin McRae: DiRT 2
Grafika:
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
Dźwięk:
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
Gameplay:
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
  • *
9
GDA - Gry dla Aktywnych